A tu chyba czegoś brakuje?
Jest rok 1967 i trwa właśnie piknik z okazji Dnia Dziecka. Lech Zielaskowski fotografuje młodzież chodzącą po transporterze BTR-152 i płk. Janusza Przymanowskiego podpisującego swoja książkę o Czterech pancernych i psie. Na szczęście dla nas chciał mieć lepszy widok i wszedł na dach jednego ze skrzydeł Pałacu Kultury i Nauki.
Sfotografował tam coś więcej niż piknik: nowy przystanek kolejowy Warszawa Centralna. Nie był on zbyt okazały – składał się z dwóch drewnianych pawilonów: jeden był przy ulicy Emilii Plater, a drugi przy Marchlewskiego, dzisiejszej Jana Pawła II. Obsługiwał niedawno uruchomione tory dla ruchu dalekobieżnego. Zaprojektowany przez Arseniusza Romanowicza Dworzec Centralny zostanie oddany do użytku za osiem lat, w 1975 roku. Otrzyma tytuł Mistera Warszawy.
Może i nie ma dworca, ale jest coś innego. Na rogu Alej Jerozolimskich i Chałubińskiego stoi okazała, pięciopiętrowa kamienica Burcharda. Choć przetrwała jak widać wojnę, to została wyburzona w trakcie budowy estakady i Dworca Centralnego. W jej miejscu ułożone zostały tymczasowe tory tramwajowe. Wielka szkoda, bo na pewno ze swoimi mansardami i wykuszami byłaby dziś ozdobą centrum Warszawy.


